Zapach rozgrzanego słońcem sosnowego lasu, pomost z nieco uszczerbioną deską i drewniany domek wczasowy u dziadków, w którym czas płynął jakoś inaczej? W latach 90. wyjazd „do ośrodka” to była pełnia wakacyjnego szczęścia – z piosenkami z kaset, goframi z cukrem pudrem i beztroskimi kąpielami w jeziorze aż do zmierzchu.
Ta frotka to cichy ukłon w stronę tamtych niedoścignionych wakacji. Miks chłodnego fioletu, błękitu i zieleni trawy wygląda na włosach jak odbicie pachnącego lasu w spokojnej tafli wody. Nosisz ją, żeby zabrać ze sobą odrobinę tamtego wakacyjnego luzu, nawet jeśli Twój dzisiejszy dzień to szybki pęd przez miasto.

